1. BOHATERSKA ARMIA KOREI POŁUDNIOWEJ
Jednostka Wojsk Zmechanizowanych Południowokoreańskich Sił Zbrojnych, nieopodal Wanju-Ri, rok 2019
********************************************
Starszy kapral Choi Seunghyun.
W wojsku od ponad dwóch
lat ( dwa razy zaczynał służbę od nowa). Z powodu swojej charyzmy i
sławy cieszy się szacunkiem młodszych żołnierzy, ale ma przesrane u
dowództwa.
*******************************************************
Starszy szeregowy Kwon Jiyong.
********************************************************
Starszy szeregowy Dong Youngbae
*****************************************************************
Rekrut Kang Daesung
****************************************************************
Rekrut Lee Seunghyun,
zwany na kompani Ryśkiem, chociaż pragnie być nazywany Wiktorem (Victory).
2. WYBOROWI POBOROWI
- KOOOMPANIAAA BAAACZNOŚĆ! Starszy szeregowy Kwon, wystąp!
Żołnierze stojący na
zbiórce dostali ataku fangrilizmu, zaczęli piszczeć i wiwatować jak
nastolatki. Wywołany spojrzał zdegustowany w ciemne okulary dowódcy i z
ociąganiem wystąpił przed szeregi stojącego w kilku rzędach plutonu.
- Odpierdoliło Ci, Seunghyun, do reszty?! Dochrapałeś się wyższego stopnia w wojsku i woda sodowa uderzyła ci do głowy?
- Żebym ja was, towarzyszu Kwon, zaraz nie uderzył w głowę! To jest koreańskie wojsko,
a nie telewizyjny program survivalowy! Jak Wy, szeregowy, się zwracacie
do przełożonych? I jak wyglądacie? Wy, i reszta żołnierzy?
- Ale że chodzi o kolor włosów, czy co? A twój złoty łańcuch i kowbojski kapelusz to niby... Ała!
Kiedy zarobił mocnego
kopniaka w łydkę, z wściekłością obejrzał się do tyłu. Błagalny wzrok
stojącego w pierwszym rzędzie różowowłosego Youngbae, mówił: " PROSZĘ,
zachowuj się jak należy i nie podkopuj autorytetu Seunghuna!"
Tymczasem jego drugi przyjaciel nadal bawił się we wzorcowego dowódcę:
- Pomalowane paznokcie u
Was i połowy kompanii to NIE JEST normalny wygląd u żołnierza! Naszywka
VERSACE na waszym mundurze i przeróbki u innych - również! I kto to
widział, żeby całe wojsko miało włosy w kolorach tęczy?
Kwon westchnął, z
rezygnacją spojrzał na swój obłażący już lakier na paznokciach i
niedbale zasalutował, przy okazji poprawiając okulary przeciwsłoneczne
od Chanel.
- Melduję, że to jest
celowe działanie taktyczne! Metaliczne paznokcie przecież nie rzucają
się w oczy, dobrze komponują się z bronią. A kolorowe włosy w lesie...
To taki kamuflaż, towarzyszu kapralu!
- Patrząc na was i
resztę tych chłopaków, dochodzę do wniosku, że jedyną formą obrony
naszego państwa jest utrzymywanie pokoju za wszelką cenę! Oczojebny róż,
zieleń i żółć - jaki to, kurwa, kamuflaż? Chyba że w cyrku, w klatce
dla papug... Skończcie z tym, bo wszyscy dostaniemy po dupie, bo właśnie
dziś przyjeżdża generał na inspekcję...
Szeregowy Kwon
przewrócił oczami i już chciał podjąć dłuższą dyskusję, ale w tym
momencie na plac z dużą prędkością zajechała wojskowa terenówka.
Wyhamowała tuż prężącym się w salucie kapralem Choi. Tylne drzwi się
otworzyły jeszcze zanim zgasł silnik i wystrzeliła z niego jak z armaty
jakaś niewyraźna postać z jasnymi włosami. Poklepała po plecach Choi,
cmoknęła siarczyście prosto w usta szeregowego Donga i wykorzystując
zaskoczenie, wskoczyła na szyję stojącego jak słup Kwona, oplatając go w
pasie nogami jak dziewczyna.
- Oppa! Witaj, cieszysz
się?! Cześć, chłopaki! Tak myślałem, że się zdziwicie! Ale wszystko już
załatwiłem wcześniej, nie byliście w szoku, że że was tutaj przenieśli i
że Choi wreszcie awansował?
- OMO, Seungri, co ty tutaj robisz?! Jak...
- Kochani, czekaliście
dziś na poborowych i doczekaliście się - ale NAS! Wszystko załatwiłem z
moim przyjacielem Chung Jung Pilem... Oto i on, poznajcie się!
Oczy kaprala Choi na
widok gramolącego się z auta naczelnego generała Chung Jung Pila zrobiły
się okrągłe, jak w japońskich anime.
Był jeszcze bardziej
zdziwiony, kiedy z tylnego siedzenia z wdziękiem wyłonił się... Daesung.
Na widok kolegów uśmiechnął się jak to on, roztapiając serca
wszystkich. Po czym zamaszyście zatrzasnął drzwi, przycinając palce
następnemu wysiadającemu żołnierzowi i nie zważając na jego jęki i
przekleństwa udał się radośnie w stronę, skąd dobiegały go odgłosy
powitalnych cmoknięć. Kapral Choi natychmiast zamknął go w niedźwiedzim
uścisku, do którego po chwili dołączył się Youngbae, więc nie usłyszał
wrzasków dobiegających od strony samochodu.
-Aaaaa!!! Jakim, kurwa,
cudem ten debil ma tak zapuszczone włosy?! Przez tę grzywkę nic nie
widzi, sam go opierdolę zaraz na krótko, jak na żołnierza przystało,
dajcie mi nóż, utnę mu kłaki razem z tym pustym baniakiem, na którym
rosną! - darł się na cały plac poszkodowany podoficer, rozcierając
puchnącą w oczach fioletową dłoń. Całe wojsko tarzało się ze śmiechu po
placu apelowym.
Seungri zeskoczył z szeregowego Kwona i pociągnął go za rękę do generała, którego uspokajająco poklepał po plecach.
- Słuchaj, Chung, dzięki za podwiezienie. Pozdrowię od ciebie Miumiu, Kiki i resztę dziewczynek! Zapraszam znów do mojego klubu,
Ciebie i resztę chłopaków ze sztabu generalnego, jak tylko będziecie
mieli czas! A to jest nasz GD, o którym ci opowiadałem! No to możecie
już wracać, my tu wszystkiego razem dopilnujemy, nasz lider jest bardzo
odpowiedzialny...
- Ja pierdolę, własnym
oczom i uszom nie wierzę... - jęczał poszkodowany podoficer do generała,
nieudolnie odbezpieczając broń spuchniętą ręką - Jestem w czynnej
służbie od czasów wojny koreańskiej, ale takich pajaców to jeszcze w tym
wojsku nie widziałem... Co ten młody bredzi, ma jakiegoś haka na Pana,
Generale, że mu takie odpały uchodzą płazem? Mam ich od razu zastrzelić,
czy najpierw...
- Morda w kubeł,
podporuczniku Joong!- generał popchnął go w stronę samochodu, oglądając
się z rozmarzeniem za rekrutem Lee, który coś z zapałem tłumaczył swoim
kolegom - Wracam do sztabu i zamelduję, że w tej jednostce jest wszystko
w porządku. Muszę jeszcze dziś zlecić przelew za ten transport gofrów i
ramenu, co go zamówiliśmy z tej fajnej restauracji AORI RAMEN* w
zeszłym tygodniu dla wszystkich jednostek... Wy, towarzyszu Joong
dostajecie awans na porucznika i od zaraz obejmiecie dowództwo w tej
jednostce, tylko otoczcie szczególnymi względami nasze gwiazdy Hallyu,
to przecież duma Korei!
Świeżo awansowany
porucznik Joong nie był pewien, czy ma się cieszyć, czy załamać
psychicznie. Spojrzał tęsknie na swój wygodny łazik z kierowcą, potem z
niedowierzaniem na kolorowe wojsko, aż w końcu jego wzrok zatrzymał się
na na piątce nadal obejmujących się, przedziwnie wyglądających,
rozbawionych celebrytów. Na twarzy nowego dowódcy pojawił się w końcu
złowieszczy uśmiech:
- Rozkaz, Panie Generale! Już ja się nimi DOBRZE zaopiekuję...Drogi czytelniku!Jeśli podoba Ci się to opowiadanie, to zapraszam po więcej na wattpada. Znajdziesz mnie TUTAJ
https://www.wattpad.com/user/hwaranghwaiting
Komentarze
Prześlij komentarz